piątek, 18 października 2013

ANIA I HANIA // KULISY BITWA O DOM

Dziś będzie trochę inaczej, wiem, że sporo osób ciekawych kulis programu "Bitwa o dom" wpada na tego bloga, więc specjalnie dla Was fragment naszych "po programowych" ploteczek z Anią :)

 fot. Marek Pomianowski

Cześć, kolejny odcinek „Bitwy o dom” i kolejne eliminacje za nami, tym razem to Wam przyszło opuścić program, żałujesz?

Oczywiście, ze żałuje. Nikt nie chce odpaść. Miałyśmy z mama już pomysł na resztę mieszkania, zaplanowany był każdy kąt, wiec trochę szkoda. Z drugiej strony, to była naprawdę ciężka praca i nie ma co ukrywać, ze trudno było nam pogodzić nasze codziennie życie z udziałem w programie

A z tą wiedzą jaką masz teraz, że nie wygrasz mieszkania, zgłosiłabyś się ponownie?

Nie zgłosiłabym się drugi raz wiedząc, że nie wygram. Jeśli chodzi o samo ponowne podejście do rywalizacji, bez wiedzy o tym jak ona się skończy, to pewnie tak. Chociaż nie jestem do końca pewna, podczas trwania programu trzeba się zając tylko nim, na 8 tygodni wyłączyć z życia… Decyzję uzależniłabym od tego czy mogłabym sobie na coś takiego pozwolić. Jeśli tak, podjęłabym znowu wyzwanie.

No to załóżmy, że dostałybyście drugą szansę, twój sezon pływacki chyba się kończy, więc masz więcej czasu,  co byście zmieniły w łazience?

Mój i mamy plan na łazienkę był trochę inny niż to jak mogłyśmy wszystko zrealizować. Całą prawą stronę łazienki chciałyśmy zagospodarować na "wypasiony" prysznic, ale nie na kabinę, tylko na szybę z otwartym wejściem/wyjściem. Niestety nie miałyśmy możliwości zakupu takiej szyby. Co poza tym? Pewnie zagospodarowałybyśmy miejsce na zamknięta szafkę. Jeśli chodzi o klimat lustra na deskach i półek to byłyśmy z tego bardzo zadowolone i tego byśmy nie zmieniały :)


fot. TVN

fot. Ania

Pewnie, lustro na deskach, wg mnie, idealnie wpisywało się w klimat Waszego mieszkania, Twój żeglarski pokój i sielanka u Hani, do obu motywów deski pasują idealnie. A który moment podczas udziału w programie wspominasz najfajniej…?

Chyba wtedy, kiedy dostałyśmy klucze, kiedy oglądałam mieszkanie po raz pierwszy, kiedy widziałam efekt końcowy naszych sypialni i łazienki,  kiedy podobało mi się coś, co zrobiłam od podstaw zupełnie sama. Wszystkie momenty spędzone z pozostałymi uczestnikami programu, bo to naprawdę fajni ludzie i bardzo się cieszę, że wszystkich poznałam.

A ja żałuję, że wysłali mnie do domu przed imprezką integracyjną, ale co się odwlecze to nie uciecze :P A właśnie, ty też sporo rzeczy zrobiłaś sama, z czego jesteś najbardziej dumna?

O kurczę, nie wiem… :) taki miałam plan ze będę chciała jak najwięcej robić sama i to wszystko, co zrobiłam własnoręcznie dało mi mnóstwo satysfakcji. W łazience było to drzewko na biżuterię, stojak na ręczniki, półki, deski pod lustro, podkładki pod wieszaki i wieszaki, reling pod blatem…. Wszystko oprócz takich typowo łazienkowych urządzeń było mojej roboty. Tym bardziej byłam zadowolona jak do niej wchodziłam i widziałam w tym wszystkim swoja prace. Dla mamy zrobiłam świeczniki z motywem łódek i serc :) 


fot. Ania

fot. TVN

 fot. TVN

Pojawiła się podczas programu jakaś chwila o której chciałabyś zapomnieć…?

W samym programie chyba nie było takiego momentu o którym chciałabym zapomnieć. To wszystko to były kształtujące doświadczenia. Oczywiście, były miłe i trochę gorsze chwile. Jak w życiu. Ale chciałabym zapomnieć o ostatecznej formie odcinka naszych eliminacji. Trochę mi przykro, ze pokazali mnie w taki sposób, ale to coś na co nie mam wpływu.  W programie przecież mają na każdy odcinek  po kilkadziesiąt godzin nagrań każdego z nas, a emitowane jest zaledwie 5 minut…

No właśnie… Jaka więc jest ta prawdziwa Ania, bo ja zdążyłam Cię poznać z inne strony niż zostałaś przedstawiona w tym „łazienkowym” odcinku. Wśród 100 powodów „Dlaczego mamy się dostać do programu Bitwa o dom” pisałaś jak bardzo kochasz mamę, na planie słałaś uśmiechy na prawo i lewo, radość i miłość aż z Was tryskała, telewizja natomiast pokazała coś zupełnie innego…

Nawet nie wiesz jak się cieszę, że tak mówisz! Cieszę się, ze ktoś jeszcze pamięta o wcześniejszych odcinkach i nie ocenia tylko po 5 minutach tego ostatniego.
Myślę, ze jestem uśmiechnięta, miła i pomocna. Może trochę zwariowana i może trochę żywiołowa. Zawszę staram się pozytywnie myśleć, często się śmieję, bardzo lubię pomagać innym i jeśli tylko mogę to to robię, chętnie słucham i chętnie rozmawiam z innymi. Dlatego też było mi mega miło, jak przyszłaś, wtedy w tą noc, kiedy kończyliśmy pierwszy pokój i trochę poplotkowaliśmy. Byłaś pierwsza osoba w programie, która poznałam i mogłam pogadać trochę więcej niż tylko „cześć – cześć”. Z drugiej strony mam też kilka wad :) często mówię zanim pomyślę, a jak się zdenerwuje to krzyczę, nie kryje emocji, ani złych, ani dobrych. Ale nie mam też problemu z powiedzeniem „przepraszam”, albo z przyznaniem się do błędu. Mam wady i zalety jak każdy. Trochę śmiesznie mi to mówić po tym co przeczytałam w internecie na swój temat, bo to były zupełnie inne opinie, ale chyba wszyscy, którzy mnie znają, mniej więcej tak by mnie ocenili.



fot. Ania

Jakie masz plany na przyszłość „po programową”?

Przyszłość po programowa? Wrócić do życia :) to znaczy skończyć studia i trenować. Życie toczy się dalej, nic się nie zmieniło. Cały czas się zastanawiam jak rozwiąże się nasz kłopot z mieszkaniem, ale jakoś sobie poradzimy. Ciągle kombinuję co mogę zrobić w tym temacie, chociaż po eliminacji wzruszyłam ramionami i powiedziałam, że to trudno, że odpadliśmy… Ale to nie oznacza, ze mi nie zależało i nie zależy, albo że miałam to w nosie. Było mi bardzo przykro i bardzo szkoda, ale nie jestem typem, który stanie i się rozpłacze, tylko jeśli coś już się wydarzyło i nie mam na to wpływu, to mówię trudno, wyciągam wnioski i idę dalej.

Program za to zainspirował mnie do tego żeby w końcu coś zrobić z moim pokojem w domu, którego miałam serdecznie dość i na pewno trochę go przemaluję i przemebluję idąc za ciosem programu, wiedząc jak zrobić wiele rzeczy o których wcześniej nie miałam pojęcia.

W takim razie jak przyjadę do Warszawy na finał wpadnę zobaczyć jak ci poszło, więc sprężaj się i do zobaczenia. 


fot. TVN

fot. Ania

3 komentarze:

  1. Fajna dziewczyna! a telewizja klamie, niestety...

    OdpowiedzUsuń

09 10